::Napiszesz do mnie długi list?::

Nie? To może choć kilka słów?


Wciąż Nieznany, wiem, że gdzieś istniejesz... Borykasz sie ze swoim światem, biegniesz dokądś, wiążesz sznurówki, parzysz herbatę, wybuchasz śmiechem, gubisz rękawiczki, przeczesujesz włosy, śpisz, oddychasz i kichasz. A wieczorami, wieczorami opierasz nos o szybę okna i patrzysz w to samo, co ja, niebo i przeczuwasz moje istnienie tak, jak ja Twoje. Długo się szukamy. Gdy w końcu natkniemy sie na siebie w jakichś Przedziwnych i Oczywistych Okolicznościach, za mało będzie czasu na TERAZ, by mówić o tym, co było WTEDY. Piszę więc... Opowiem Tobie siebie tu. Przeczytasz w wolnej chwili, gdy ja akurat załatwiać będę jakieś Bardzo Ważne Sprawy. Zaoszczędzimy mnóstwo bezcennego czasu...






















do-ciebie-list

2011-06-22 21:39:47
Nie

Zapominam o Tobie coraz częściej i nie tęsknię, Niznany.
Nie pamiętam miesiącami wcale...
Wiem, że nasze tu-bycie jest bardzo dalekie od naszych jego wyobrażeń.
Nie rozpaczam. Żyję raczej dzielnie. Prawie zawsze.
Chwytam się drobnych cudów i na nich buduję moje szczęście. W wielkie cuda nie wierzę.
Ani trochę...

Listów nie pisuję. Do nikogo.

skomentuj (1)


2010-10-12 20:05:36
Nie czytaj może tego lepiej...

Tak, żyję, Mój Nieznany...
Nie znalazłam mojego spokojnego portu.
Nie znalazłam Ciebie. Nie wiem, czy jeszcze znajdę. Coraz rzadziej w to wierzę. Coraz marniej...
Herbata truskawkowa nie smakuje jak kiedyś...
Wieczory bez Ciebie nadal nieznośnie długie. Tu-bycie nieudane jakieś. Niemoje jakby. Obce. Nie do wiary że aż tak puste...

Zakochania nagłe i nierozsądne. Na oślep.
Odtrącenia za częste i mniej jakby zaskakujące. Choć bolesne ciągle tak.
Przyzwyczajam sie chyba do tej mojej nie-do-wiary-nędzy. Upokorzenia kolejne przyjmuję jakby z coraz większym spokojem. Bez wyrzutów do nikogo, bez złudzeń, że to może ostatni raz...




skomentuj (5)


2010-05-25 22:07:29
Przyczyna

Jeśli umrę na serce, to przyczyna nie zostanie prawidłowo zdiagnozowana. Bez względu na to, co w karcie zgonu napisze lekarz, będzie się mylił.
Umrę nie dlatego, że serce nie zostało dotlenione, nie dlatego, że ciśnienie zbyt duże, puls zabójczy... Umrę przez Ciebie. Z Ciebie-braku. Z tego braku, który z tylko sobie wiadomych przyczyn uczynił mi Siwobrody...
Z tego, który stał się centrum mojego życia, choć nie taki był plan. Mój nie...
Z tego, który mobilizuje mnie i w jednej chwili odbiera wszystkie siły...
Z tego, który każe czekać na smsy wciąż przez Ciebie niepisane...
Z tego, który każe myśleć o zapachu Twojej brody...
Z tego, z którym zasypiam i budzę się.
Z tego, o którym ten do Ciebie list. Od dawna za długi - wiem...

Przyczyna zgonu - powinien napisać - "BRAK".


 


skomentuj (1)




Kto by uwierzył, że to już tyle dni...

2011
czerwiec
2010
październik
maj
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
2008
wrzesień
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty